Archive for Luty, 2010

Windows---logo

Vista – Najbardziej niedoceniony Windows … i to niesłusznie.

0
Od czasu swojej premiery Windows Vista ma niestety dość skopaną opinię, ale tu powstaje pytanie. Czy istotnie Vista „… to same ZUO…” a może przypadkiem jest to opinia cośkolwiek niesprawiedliwa…??
Mój pierwszy raz z Vistą się spotkałem słynny długi weekend maja 2007.
Kolega kupił sobie jakiegoś lapka HP właśnie z Vistą na pokładzie i poprosiłbym coś zrobił z, lapkiem, bo strasznie muli.
Istotnie muliło jak przemówienie polityka na wiecu wyborczym.
HP załadował Vistę Home Premium do lapka z 1 GB Ramu i załadował kupą swojego „śmieciowego” oprogramowania.
Wyzwaniem dla mnie było zainstalowanie SubEdit Playera. Żadną miarą nie chciał się zainstalować, ściągnąłem patch pod Vistę i przeryłem wszystkie możliwe fora i niestety nadal bez rezultatu. Normalnie orka na ugorze…
Skończyło się na AllPlayerze, który i nawet czasem działał, tylko czasem lubił się w trakcie wyświetlania wysypać bez słowa wyjaśnienia.
Następnie, co mnie zatrwożyło to liczba uruchomionych procesów i ich zapotrzebowanie na Ram.
Po tygodniu oddałem mu Vistę, która chodziła moim zdaniem już trochę lepiej, ale niestety nie była to idealna optymalizacja.
Sam system sprawiał wrażenie wczesnej bety, człowiek bał się cokolwiek kliknąć, bo groziło to BSOD- em.
Nic dziwnego, że, byłem dość mocno uprzedzony do Visty i nie wiele mogłoby to zmienić.
Lubisz to? Poleć to innym:
opera

Moja przygoda z Operą :)

0

Witam!

Może bez słowa wstępu? OK. Od początku istnienia FF byłem zadowolonym użytkownikiem przeglądarki Mozilla Firefox. Wcześniej korzystałem z Netscape oraz Mozilli do wersji 1.6. Owszem próbowałem innych przeglądarek, ale jakoś Mozilla a później Firefox, niepodzielnie rządziły na moim komputerze.
Opera zawsze mnie wkurzała swą niestabilnością, co jakiś czas lubiła się bez słowa, wywalić. Wkurzała mnie swoją niestabilnością a i jakoś demonicznie szybka też nie była.
Internet Explorer używałem z musu, tylko by pobrać poprawki, bądź na stronach, które nie tolerowały innych przeglądarek. Oczywiście jak wyszła 7 i 8 odsłona IE, przez tydzień trochę poużywałem, ale jakoś nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia.
Chrome swoim minimalizmem jakoś mnie nie przekonywał, choć istotnie jest diabelsko szybki.
Najbardziej na następcę mojego FF nadawała się Safari …
Tak, tak właśnie Safari. Jedyne co mnie od niej odstręcza to zwyczajowo jak to Apple, instalujące się stado (dla mnie) bezużytecznych dodatkowych programów.

Zdążyłem się przyzwyczaić do liska i wszystko było fajnie, aż przyszedł dzień, w którym przewartościowałem swoje osądy.
(więcej…)

Lubisz to? Poleć to innym:
Go to Top